Projekty lotnicze
PZL-104 Wilga SP-AGD
PZL-104 Wilga SP-AGD to egzemplarz polskiego samolotu wielozadaniowego, wyprodukowany w 1983 roku w ramach 17. serii produkcyjnej w zakładach PZL Warszawa-Okęcie. Maszyna ta została zaprojektowana do zadań specjalnych – takich jak holowanie szybowców, szkolenie pilotów, patrole czy operacje w trudnym terenie. Dzięki swojej solidnej konstrukcji i wyjątkowym właściwościom STOL (krótkiego startu i lądowania), Wilga znakomicie sprawdza się na krótkich pasach, w warunkach górskich i polowych.
Obecnie SP-AGD znajduje się w trakcie przywracania do stanu lotnego. W ramach kompleksowej odbudowy przechodzi przegląd płatowca, układu napędowego oraz dokumentacji CAMO, by wkrótce znów wzbić się w powietrze i kontynuować swoją służbę w polskim lotnictwie cywilnym.
Wkrótce po katastrofie w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku, Wilga SP-AGD została wykorzystana jako samolot pomiarowy do badania skażenia radioaktywnego na terenie Polski. Wyposażona w aparaturę do pomiaru promieniowania, prowadziła loty kontrolne w rejonach przygranicznych, monitorując rozprzestrzenianie się chmury radioaktywnej po jednej z największych katastrof nuklearnych XX wieku. Ta epizodyczna, ale wyjątkowo ważna misja świadczy o uniwersalności Wilgi – samolotu, który potrafił dostosować się nie tylko do zadań cywilnych i rolniczych, ale też do działań związanych z ochroną ludności
Jak‑12A SP‑KLA
Jak‑12A SP‑KLA to lekki samolot wielozadaniowy, zbudowany w 1960 roku w zakładach PZL Okęcie na licencji radzieckiej. Dzięki solidnej konstrukcji i wyjątkowym właściwościom krótkiego startu i lądowania (STOL), był szeroko wykorzystywany w lotnictwie cywilnym – do zadań szkoleniowych, sanitarnych, obserwacyjnych i łącznikowych. Dziś egzemplarz SP‑KLA to rzadko spotykany świadek polskiego lotnictwa z czasów PRL.
Jednak to nie tylko samolot technicznie ciekawy – SP‑KLA odegrał także niezwykłą rolę w jednej z najbardziej brawurowych ucieczek z komunistycznej Polski. 24 października 1983 roku pilot Leszek Piłat z Aeroklubu Świdnik wystartował tym właśnie samolotem, pozorując lot sportowy z holowanym szybowcem. Po drodze zabrał pasażerów, w tym czteroletnie dziecko, i lecąc na minimalnej wysokości, przekroczył granicę z Niemcami, lądując na lotnisku Tempelhof w Berlinie Zachodnim. Lot ten przeszedł do historii jako jedno z najbardziej spektakularnych lotniczych ucieczek z bloku wschodniego.
Dziś ten wyjątkowy samolot nie tylko przetrwał próbę czasu, ale jest w trakcie przywracania do stanu lotnego. Wkrótce znów uniesie się w powietrze – jako żywe świadectwo historii, odwagi i inżynieryjnej myśli sprzed dekad.